To znaczy nie nie- nie chodziło mi to to, że dziecko= żegnaj dobra prezencjo, witajcie dresy i tłuste włosy
Też uważam, że jak się naprawdę chce, można połaczyć wychowywanie dziecka z dbaniem o siebie, posiadaniem hobby i życia towarzyskiego i że poświecanie dla dziecka wszystkiego jest absurdalnie głupim, i co gorsza szkodliwym dla obu stron pomysłem, plus nie wyobrażam sobie tak o, na pstryknięcie palcem 'utracić własne ja', bo dziecko, bo trzeba być 'dorosłym', poważnym i nie wiadomo co jeszcze, to mi przypomina te wszystkie princeski z mojego otoczenia, wykrecające twarze gdy mam czelność okazywać publicznie radość/uczucia/podskakiwać czy mieć dystans do siebie, co najwidoczniej ludziom w moim wielku juz dawno nie przystoi

Haha, no i mozna być najdojrzalszym i najodpowiedzialniejszym rodzicem pod słońcem, będąc ubranym w najbardziej abstrakcyjne ciuchy przecież, to nie jest sprzężone

Co społeczeństwo na to to już inna sprawa, ale ludzie zwykli mieć różnego typu wąty niezależie od tego co by się robiło lub nie robiło, więc w sumie whatever. Z drugiej strony powszechnie tolerowane i akceptowane są takie zachowanai i postawy, że jedna falbana więcej u spódnicy to pikuś

Wspomniany przez kurenaisuiren przykład zadbanych Japonek, gyaru czy też nie- dokładnie, to wszystko jest wykonalne, pytanie tylko ile/co trzeba poświęcić, żeby ogarniać jednocześnie wszystko tak dobrze, i to już jest kwestia preferencji konkretnej osoby raczej, na pewno trzeba inaczej gospodrować czasem i po prostu jak pytam sama siebie, czy na tyle ważny jest dla mnie
perfekcyjny wygląd i coordinate każdego dnia, żeby wstawać ekstra znacznie wcześniej i zdążyć jeszcze zrobić wszystko przy dziecku na tip top, żeby nie dało się przyczepić i czegoś mi zarzucić (bo mam obsesję na tym punkcie)- na ten moment, szczera odpowiedź brzmi NIE.
A jeśli chodzi o lolitę, to według mnie casual czy classic jest jak najbardziej w porządku! Gotyckie i gyaru mamy też są zresztą urocze. Nawet sweet mi nie zgrzyta, jak pasuje do mamy i dziecka. Ja tylko analizowałam co sama bym zrobiła, bo noszę na przemian sweet i pogrzebową, wysoce niepraktyczną odmianę gothic

I już teraz za bardzo cenie sobie komfort, żeby nosić halkę do szkoły, naogladałam się trochę zajmowania się małymi dziećmi (młodsze rodzeństwo) i po prostu wiem, że w moim wypadku puff po prostu by odpadł, czasem nad nim nie panuję musząc się troszczyć tylko o samą siebie a co dopiero. Brak puffu= kiepsko wygladające kiecki/w najlepszej opcji casual= płynne przejście na klimaty otome i gyaru milion razy wygodniejsze i praktyczniejsze. Przynajmniej jak dla mnie.
No i najważniejsza kwestia, ja tu sobie tylko teoretyzuję, to jest jeden z tych tematów, na które opinia z czasem ewoluuje, pewnie za rok będę myslała inaczej, a jeśli zdażyłoby mi się sprawdzić to wszystko w praktyce, to pewnie miałabym jeszcze inne wnioski
Mekhari jest mnóstwo idealnych w kroju empirycznych lolicich sukienek.