Tak więc stopniowo obrastam w lolicią garderobę, aby móc swobodnie ubierać się tak przez większość tygodnia, a miło byłoby nie być ograniczoną do kilku rzeczy i możliwych stylizacji (pomijam jak szybko bym się zanudziła na śmierć). Na ten jednak moment często dryfuję miedzy dolly-kei lub fairy, ogólnie sporo casualu, choć poniedziałki i środy mam zarezerwowane na większe halkowe szaleństwa

Nie mam zapału do codziennego pstrykania zdjęć, choć pasowałoby się zmobilizować bo czasem coś ciekawego i zdecydowanie loliciego się trafi, dlatego też ten miks zdjęć pochodzi tylko ze szczególnych okazji itp, nie znaczy to jednak, że to jedyne okazje kiedy chodzę w loli, bo robię to tak często jak realia pozwalają

************ * * *
Ok, najpierw jakieś archiwalne foty z rodzinnej 18-stki z listopada, wszystkie elementy stroju zbierałam na poczekaniu i koniec końców nie mam ani jednego pełnego zdjęcia, miałam jeszcze czarne zakolanówki w kucyki:

Ku mojemu zdumieniu trafił mi się nawet pasujący tematycznie tort



*omnomnomnom*

i razem z siostrą

Trochę łyso i blado jak na niby-deco, ale miało być wygodnie i na luzie

zresztą skarpetki robią swoje, kurcze, nie wiem jak mogłam nie zrobić ani jednego zdjęcia całości *facepalm*
************ * * *
Wigilia pod znakiem kwiatowych motywów i eksperymentów na głowie (wydaje mi się, że ktoś miał tą kieckę na wishliście tutaj, w każdym razie brałam ją trochę niepewna jakości, ale mogę powiedzieć, że jest całkiem w porządku, szczególnie jak na swoją cenę, jest taka przyjemnie... flaczkowa i wielowarstwowa)




Standardowo, głupia mina musi być


************ * * *
Ostatni zdjęciowy zestaw jest świeży, z tego czwartku, kiedy to miałam jedyną i niepowtarzalną okazję aby wyskoczyć z jakąś szaloną stylizacją w szkole, która z roku na rok robi się coraz bardziej męcząco poprawna politycznie i poprawna w ogóle, czepiają się nawet naturalnie wyglądających soczewek...W każdym razie postanowiłam należycie wykorzystać swoją szansę i na doroczne wydarzenie jakim jest bal, przemiksowałam najbardziej rzucające się w oczy akcesoria i elementy, jednocześnie starając się aby każdy z nich zgrywał się z pozostałymi i jak się przypatrzycie, to wszystko jest uzasadnione jakimś moim pokręconym zamysłem

Żałuję, że robiłam zdjęcia głównie po powrocie do domu, gdy byłam już rozpłynięta, bez sztucznych rzęs i ogólnie zmęczona, ale trudno...uzupełnię, jak uda mi się pozbierać jakieś lepsze zdjęcia swoje od innych^^




zasypiałam na stojąco

w oryginalnej wersji miałam m.in. długie, czarne rękawiczki i pierścionek z koroną

a oto fota w nawiązaniu do burzliwej dyskusji na temat zasłaniania twarzy na zdjęciach- tu akurat zrobiłam to, bo to jedyne ujęcie na którym względnie widać twór na mojej głowie, a akurat musiałam wyjść OHYDNIE


************ * * *
Ok, to chyba tyle. Postaram się w przyszłości lepiej dokumentować codzienne zestawy i udzielać
pojedynczymi randomami tam, gdzie ich miejsce czyli w randomach
