dodam, ze moja kolezanka z japonistyki jest chyba jedna z niewielu osob, ktore dostaly sie na dzienne za pierwszym razem... miala na pierwszym roku problemy, bo niestety - wiekszosc, ktora z nia chodzila, albo ju zaczynala japonistyke na zaocznych badz wieczorowych, albo powtarzala rok, albo uczyla sie wczesniej. ergo, to ona odstawala od reszty, bo jako jedyna nie miala stycznosci z jezykiem...
U mnie takich osób było 3 w zeszłym roku

Czyli to trudne, ale nie awykonalne ^^
Co do japonistów, to jasne, teraz może być zapotrzebownaie na nich, a za x lat nie, ale czy nie jest podobnie z innymi kierunkami? Decydując się na dane studia teraz nie wiadomo, jak będzie z pracą za te 5 lat.