Przykład z życia- w klasie maturalnej średnio raz w tygodniu pisaliśmy wypracowania żeby się w jakiś sposób przygotować do matury. Dziewczyna z mojej klasy pisała wypracowania naprawdę dobre- płynne literacko, zwięzłe gramatycznie (swoją drogą co chwilę wygrywała jakieś konkursy literackie). Polonistka była nimi wręcz zachwycona, ale jak sama mówiła, nie mogła ich zaliczać, bo były niezgodne z kluczem. Mimo, że przykładała się, próbowała to zawsze nie było zgodnie z kluczem. I można by pomyśleć, że to nauczycielka koniecznie chciała, żeby było zgodnie z kluczem. Niestety jest to błędne myslenie, bo do końca miała problemy z załapaniem klucza- nie zdała matury.
Przykład z życia - w klasie maturalnej średnio raz w tygodniu pisaliśmy wypracowania, żeby w jakiś sposób przygotować się do matury. Pisałem wypracowania naprawdę dobre - płynne literacko, zwięzłe gramatycznie (swoją drogą wygrywałbym co chwilę jakieś konkursy literackie, ale nie ciągnęło mnie do nich). Polonistka była nimi zachwycona i zaliczała wszystko, bo było zgodne z kluczem. Przykładałem się, dokładnie czytałem polecenia, nie szukałem wymyślnych interpretacji - zawsze wszystko było zgodne z kluczem. Można by pomyśleć, że nauczycielka szła mi na rękę i udawała, że tak jest. Na szczęście jest to błędne myślenie, bo tak naprawdę do końca nie miałem problemów z wpasowaniem się w klucz - matura zdana na 89%, a nie byłem w klasie humanistycznej.
Gdy mój rocznik zdawał maturę to nikt na klucz nie narzekał. Plaga tłumaczenia braku wiedzy lub niektórych umiejętności demonicznym kluczem zaczęła się później. Usiadłem więc i zapłakałem.
No to niech ci opadaja, byl jeszcze wiersz, i nie mowie chlopaku/dziewczyno ( maila mozesz miec jakiego chcesz ). Kto napisal, ze masz znac cala lekture? Nie wiem skad ten pomysl, chyba wziety z powietrza. Zreszta, w 2007 tych lektur nie bylo tych lektur w programie, moga ci opadac rece, nogi, mozesz sie martwic i wyzywac innych od idiotow i tym podobne rzeczy. Najwieksze pretensje to chyba masz ty, nikt tutaj tak nie ekscytuje sie tymi komisjami jak ty stanem umyslow naszej mlodziezy.
Pytales sie o interpretacje, zeby ci wskazac takie zadanie , to masz, interpretacja tekstu i na podstawie tego porownanie. Jeszcze ci to trzeba tlumaczyc O_o
Wiersz był w innym poleceniu, pisałaś natomiast o zadaniu w którym należało porównać dwa fragmenty książek - bez wydumanej interpretacji. Nie o to Cię prosiłem, więc nie, nie trzeba mi nic tłumaczyć, tylko Ty nie potrafisz podać dobrego przykładu. Bo go nie ma. Jeżeli ktoś nie umie czytać słowa pisanego, a później tłumaczy się, że interpretował "zielone buty" jako "gwiezdny niszczyciel", bo ma do tego prawo, to wybacz, ale jest idiotą. Dalej. Ty napisałaś o tym, że tych dwóch książek nie było omawianych w szkole. Pytam się więc - po co o tym wspomniałaś? Jakie znaczenie ma to, że te dwie książki nie były omawiane w szkole, w kontekście zacytowanego przeze mnie polecenia? Nic. Mówisz, że tych dwóch pozycji nie było w programie. Podaj mi proszę źródło, na którym opierasz swoje przekonanie i wtedy możemy dyskutować.