Pewnie nie wnoszę wiele do tego tematu, ale nie chciałam też kontynuować wypowiedzi z
tego tematu.
Uważam, że zależy. Na początku, gdy ujrzałam pierwsze lolicie stylizacje(na zdjęciach oczywiście) i zaczęłam drążyć temat w internecie, aż stało się to obsesją mych oczu uważałam, że taki styl to zapewne tylko dla takich o laleczkowych budowach ciał, mianowicie szczupłe, patyczkowate nóżki i rączki, niekoniecznie wysokie, brzuch płaski jak deska... Teraz wiem, jak bardzo się myliłam, widzę siebie w lustrze i kontrast między pasem a biodrami myślę "no tak, może jeszcze trochę szerzej, czemu nie?!" będąc w krótkich spodenkach/spódnicy do połowy ud, a kiedy indziej przeglądam się w loliciej stylizacji ciesząc się, że moja pupa i biodra nie jest tu widoczna, a nawet (hahah XD) wspomaga puff! I ogólnie wydaję się szczuplejsza. Tak więc szerokie biodra to nie powód do płaczu, żywy przykład na to już podawałyście w temacie o fasonie (
http://egl.livejournal.com/17150077.html ).
Są też bardziej "hardcorowe", które masą ciała przewyższają parę przeciętnych lolit razem wziętych - nie, że jestem zgryźliwa i sobie myślę, jak to fajnie, że jestem szczupła w pasie tralalala, ale przyznajmy szczerze tej pani to nie pasuje, a jej słit focie, dziubki, niektóre tytuły i podpisy mówią same za siebie:
http://punk-girl92.deviantart.com/art/dreamy-207982222?q=gallery%3Apunk-girl92%2F600893&qo=17Uważam, że dziewczyna nie potrafi popatrzeć na siebie krytycznie, zwłaszcza ukazując zdjęcia, gdzie po prostu brzuch zaraz jej wylezie spod koszuli. Nie mnie oceniać, ujmę to delikatnie, lecz jej niezbyt w takich kreacjach. Nie wiadomo, czy pani jest chora, czy po prostu lubi jeść, ale ja z taką masą ciała próbowałabym czegokolwiek i jeśli miałabym pokazać się w połączeniu 'fat&lolita', to z pewnością wybierałabym koszule dłuższe, z mniej prześwitujących materiałów, spódnice o wysokich stanach, gorsety(widziałam takie na takie szerokości), choćby jak ta blogowiczka:
http://cupcakesclothes.blogspot.com ...
...choć w tym przypadku z kolei mogłabym rozważać o kolorach i printach(chyba coś tam pisałam na ten temat w podanym wyżej temacie).
Rosehime - dziewczyna z 2 pierwszych zdjęć jeśliby tylko chciała(ale jak wyżej, o ile to nie jest jakaś choroba) mogłaby nad sobą popracować, bo jej twarz jest niczego sobie, całkiem do loli pasuje, a dolita, no nie oszukujmy się, po prostu facet, który włożył kieckę, ponadto nie podoba mi się :x, ale gusta są różne.
Co do lolit czarnych - stylizacji widziałam mało, zdjęcia nie były ambitne no i całokształt nie podobał mi się. Lolity to zawsze mi się z porcelanowym odcieniem skóry kojarzył, ale to są stereotypy, których nie popieram, jeśli jakieś ciekawe znajdziecie możecie mnie uraczyć, z miłą chęcią. ;3