Nie będę wyjątkiem, jeśli stwierdzę, że moje początki właśnie trwają ^^
O lolitach dowiedziałam się stosunkowo późno, ponad pół roku temu, podczas gdy moja fascynacja Japonią trwa od jakichś 3 lat. Zafascynowały mnie gothic lolity, teraz moje zainteresowania stylem są trochę szersze, ale nadal trwam w postanowieniu, że od sweetloli trzymam się z daleka, chociaż czasem podobają mi się jakieś pojedyncze ciuszki, np. pokochałam print w truskawki

- tylko błagam, nie na różowym tle. Co do ubrań, nie mam zbyt dużo pieniędzy, więc na jakieś super ubrania raczej nie będzie mnie stać, szyć też nie umiem, ale coś tam jednak już mam. W sumie nie stoję tak źle, na razie z tego co w szafie widzę, mam już ok. 6 zestawów. Na razie jeszcze zbieram rzeczy, z oficjalnym loliceniem ruszam na wiosnę.
Trzymajcie za mnie kciuki
